W ostatnim czasie wraz ze swoją rodziną uczestniczyliśmy w
różnych imprezach/eventach/pokazach/piknikach rodzinnych itp. (zwał jak zwał),
które miały miejsce w naszym regionie. Jedne były organizowane przez samorządy,
inne z kolei przez osoby prywatne.
Jednak nie to było najważniejsze – kto był organizatorem
powyższych wydarzeń, lecz cel, który temu przyświecał, a mianowicie –
uatrakcyjnienie dzieciom i ich rodzicom czasu wolnego.
I wiecie co? Mam po tym
wszystkim mieszane uczucia :/
