„Co za piękny widok” pomyślałam
zauważywszy w parku matkę karmiącą piersią swoje maleńkie dziecko i mężczyznę
stojącego obok, czule obejmującego ich oboje. I wszystko wyglądałoby by
idealnie, gdyby nie stres zarysowujący
się na twarzy tej kobiety. Widziałam jak bardzo niekomfortowo się czuje i jak
mocno stara się zakryć to co aktualnie robi. „Zupełnie niepotrzebnie” – znów
przeszło mi przez myśl. Ale po chwili już wiedziałam skąd to poczucie dyskomfortu
u tej kobiety. Zauważyłam bowiem, że nie każdy miał podobne przemyślenia do
moich, bo już starsza pani mijająca tę rodzinę miała zupełnie inne odczucie. Z
wyrazu jej twarzy wywnioskowałam, że była dość zniesmaczona tą sytuacją. Grymasy
mówiły same za siebie.