„Czy ja mam wystarczającą ilość mleka w piersiach i
dostarczam swojemu dziecku wszystkie niezbędne substancje odżywcze?”. To
pytanie pojawia przynajmniej raz w głowie matki, która dopiero co urodziła
dziecko. Sięgamy wtedy do różnych poradników, przeglądamy strony i fora
internetowe w poszukiwaniu odpowiedzi na nurtujące nas pytanie. Większość
poradników opisuje laktację jako coś, z czym każda kobieta powinna dać sobie
bez problemu radę. Powinna… ale czy tak rzeczywiście jest?
Dla większości świeżo upieczonych mam jest to niezwykle
skomplikowany proces, z którym często nie potrafią sobie poradzić. Sama z
doświadczenia wiem ile pracy należy włożyć w to, aby dziecko zaczęło prawidłowo
i systematycznie jeść z piersi (wspominałam o tym także w poprzedni poście). Co
nie oznacza, że jest to niewykonalne.
Obalam MIT numer JEDEN!
Od początku istnienia gatunku ludzkiego kobiety karmiły
piersią, dostarczając tym samym niezbędny pokarm swoim dzieciom. Niegdyś nikt
nie zastanawiał się nad tym czy jest to właściwe, czy też nie, bo wynikało wprost z natury. W chwili obecnej odnoszę wrażenie, że wmawia się kobietom, iż
nie dadzą rady wykarmić swoich dzieci tylko i wyłącznie naturalnym matczynym
mlekiem. Nic bardziej mylnego… . Otóż mleko matki dostarcza dziecku niezbędnych
i najwłaściwszych substancji odżywczych, które wspomagają jego rozwój,
przemianę materii, odporność itd. Zalet jest tak wiele, że nie sposób ich
wszystkich wymienić. W pokarmie matki znajduje się nawet kilkaset cennych substancji w idealnych proporcjach, m.in.: woda, tłuszcze, białko, węglowodany, witaminy, składniki mineralne, hormony, enzymy, czynniki wzrostu, a nawet komórki macierzyste!
Ale wracając do powyższego problemu… jak przejść okres,
nazwijmy to ustabilizowania laktacji?
Odpowiedź jest prosta i nie wymaga dużej wiedzy na ten temat, a mianowicie
należy być cierpliwym i konsekwentnym, a także zacząć słuchać swojego ciała,
które de facto samo podpowiada nam
jak powinnyśmy postępować w danej sytuacji.
KONSEKWENCJA – jest to słowo klucz!!!
Niekiedy jest to ciężka i mozolna praca: nieprzespane noce, ciągły
płacz dziecka… to wszystko sprawia, że szybko się zniechęcamy i wmawiamy sobie,
że dzieję się to za sprawą małej ilości pokarmu, bądź za sprawą złej jakości
mleka.
Prawda jest taka, że pokarmu w piersiach jest przeważnie
wystarczająca ilość (organizm wręcz sam dostosowuje ilość mleka do potrzeb
dziecka), a jego wartość dla zdrowia dziecka jest nie do przecenienia. Niezwykle
rzadko zdarza się, aby kobieta rzeczywiście nie była w stanie karmić piersią i jest to głównie spowodowane różnymi
sytuacjami losowymi. Jednak jeśli masz możliwość, aby od początku mieć bliski,
fizyczny kontakt ze swoim dzieckiem to nie widzę powodów dla których nie
mogłabyś karmić piersią. Owszem jednej kobiecie przyjdzie to łatwo, inne z
kolei potrzebują czasu i dopasowania się do malucha, tak jak to było w moim
przypadku. Ale nie ma rzeczy niemożliwych do wykonania, jeśli bardzo się czegoś
chce i pragnie. Tak jak w innych aspektach wychowania dziecka tak i tu musisz
nauczyć się cierpliwości. Każda nowa czynność wymaga praktyki.
Jest jeszcze jedna kwestia, która spędza mi sen z powiek.
Otóż często słyszę od młodych matek, które karmią piersią, że ich dzieci są
ciągle głodne i domagają się jedzenia. Wtedy zaczynają (przeważnie na noc)
podawać im butelkę. Niestety butelka podana raz, powoduje, że jest to początek
końca karmienia piersią. W tym momencie chcę obalić MIT numer DWA… dziecko
najada się, ale w pewnym momencie około 2-3 oraz 6 miesiąca jego życia następuje
tzw. skok rozwojowy, który powoduje, iż maluchy potrzebują wówczas więcej
pokarmu. Stąd są częściej głodne i częściej domagają się ssania piersi. Trwa to
zaledwie kilka dni, więc czy nie warto się poświęcić? Położna środowiskowa zaleciłam
mi, abym w tych dniach przeznaczyła większość czasu tylko i wyłącznie dziecku…
i tak zrobiłam. Opłaciło się, bo Mały był najedzony, a ja poleniuchowałam w
łóżku i zregenerowałam siły J
Wam też to polecam i gorąco zachęcam do
tego, abyście Drogie Mamy zaczęły karmić swoje dzieci piersią! Poznacie dzięki
temu jeszcze inną piękniejszą stronę, która temu towarzyszy - tę bardziej
emocjonalną i uczuciową. A mianowicie niezwykłą więź między Tobą a dzieckiem,
która tworzy się za sprawą tej czynności… . Jest to niesamowite doświadczenie:
unikatowe, niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju!
Zapomniałabym… jest jeszcze jedna zaleta karmienia
piersią, która ma wpływ z kolei na Twój stan zdrowia Droga Mamo/Przyszła Mamo.
Poprzez karmienie piersią m.in.: szybciej goi się macica po porodzie, szybciej traci się zbędne kilogramy oraz wraca się do dobrej formy. Poza tym wspomożesz budżet rodzinny, gdyż zaoszczędzisz na kupnie mleka modyfikowanego. I co masz jeszcze jakieś wątpliwości??? Myślę, ze chyba już nie... . ;) Ale jeśli miałabyś jakieś dodatkowe pytania związane z tym tematem, to służę pomocą. Czekam na Wasze opinie i komentarze. Ciekawa jestem, czy Wy także podzielacie moje zdanie… .
A ja jakoś nie pojmuję, że kobieta może mieć wątpliwości czy karmić piersią :D Dla mnie to tak logiczne, że chyba bardziej się nie da. Jeśli tylko mama jest zdrowa i ma pokarm, to dla dziecka nie ma nic lepszego niż cyc. I tyle.
OdpowiedzUsuńDobrze, że chociaż mężczyźni to rozumieją ;) Niektóre kobiety po prostu nie chcą... i stąd moje wpisy takie a nie inne. Pozdrawiam :)
Usuń